Spotkanie Railsowe
Nie będę się rozpisywał. Relacje na blogach netto, ak47 i zdjęcia Wojtka od spinacza.
Pierwsza prezentcja uświadomiła mi po raz kolejny jedną rzecz. Nie ma srebrnych kul. Raily są proste i łatwe w użyciu. Mają intuicyjne API i nie ma za dużo warstw. Natomiast robienie pluginów, dodawanie nowych zachowań robi się jak zwykle. Kolejne własnościowe (dla języka i frameworku) zestawy pojęć i abstrakcji. Jednym słowem rzeźba i długotrwałe nakręcanie umysłu. W tym przypadku myślenia w kategoriach konwencji i konkretyzacji semantyki przez redefinicję czyli resemantyzację :-). Oby tylko to nie doprowadziło do piekła konwencji. Po piekle kodowania wszystkiego, piekle konfiguracji, piekle XML, było by to kolejnie piekiełko IT. Jak to ktoś powiedział, droga do piekła wybrukowana jest dobrymi intencjami.
Druga prezentacja to szok. Nie wiedziałem, że takie coś jak fotka.pl ma taką oglądalność i generuje zysk. W ogóle mało wiem na tematy polsko-internetowo-biznesowe. Nie napiszę nic o treści prezentacji. Sie na tym nie znam. Jedno co mogę powiedzieć, że człowiek dysponował mało marketingowo-wazeliniarsko-ulizaną formą ekspresji. Mówił prosto, rzeczowo i w żołnierskich słowach.
Sie miałem nie rozpisywać ![]()
Następne spotkanie 10 lutego. Więcej info na rubyonrails.pl.