Dostałem zgłoszenie błędu od użytkownika serwisu tajnymail.com, że nie działa. Fajnie, że ktoś tego używa(ł) :-). Railsy czasem nie działają na dreamhoście za dobrze, więc do błędów aplikacji się przyzwyczaiłem i problem zbyłem, przepraszam. Dziś postanowiłem sprawdzić, co się dzieje. Się okazało, że kolesie z dreamhosta odinstalowali Railsy w wersji 1.1.6, od której to aplikacja była zależna, a z nową wersją 1.2.3 nie chce działać :-(. Ponoć jest możliwość “zamrażania” zestawu zależności, ale nie wiem jak to się robi. Na szczęście to tylko projekt hobby. Strach pomyśleć coby było gdyby to była poważniejsza aplikacja.
śledzić zmiany w zmiany w API użytego, modnego, frameworku i dostosowywać aplikację
Jednym słowem płynąc tam gdzie inni kierują. Albo zainwestować w root-server/vps i użyć własnego frameworku. Najlepiej posiadającego syndrom NIH. Być sobie statkiem, morzem i okrętem :-). No cóż, trzeba będzie chyba zostać członkiem spółdzielni i wynająć tam VPSa.
Kiedyś rozmyślałem jak tu zrobić w prosty sposób obsługę URLi pod ‘hunchentootem’. Wpadłem na pomysł, aby ścieżkę zbudować z nazwy pakietu i nazwy symbolu zdefiniowanego, w tymże pakiecie. Pod symbolem kryła by się, rzecz jasna funkcja obsługująca go. Po prostu package:symbol mapował się na “/package/symbol”. Testowo zadziałało. A dziś czytam wpis Hunchentoot and packages :-).
Byłem dziś na targach książki. Mało zagramanicznych wydawców. W poprzednich latach było więcej branżowych wydawnictw anglosaskich. Można było zobaczyć, jak wyglądają dobrze złożone książki techniczne.
Chyba impreza chyli się ku upadkowi. Oby nie podzieliła losu Komputer Expo.
Z pozytywów, jestem większy od Cejrowskiego i mniejszy od Urbańskiego (tego od tańców z celebrytami).
W tą sobotę kolejne spotkanie bootstrapowe. Fajnie. A nie fajne jest to, że nie zrobiłem jeszcze drugiego YouTube’a ;-). Zatem, jak poprzednio posłucham co inni mają do powiedzenia.