<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Przeciw własności intelektualnej</title>
	<atom:link href="http://nablaone.net/blog/2008/07/14/przeciw-wlasnosci-intelektualnej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nablaone.net/blog/2008/07/14/przeciw-wlasnosci-intelektualnej/</link>
	<description>bezintymny blog geeka</description>
	<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 15:38:48 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: Maciej Pasternacki</title>
		<link>http://nablaone.net/blog/2008/07/14/przeciw-wlasnosci-intelektualnej/comment-page-1/#comment-1105</link>
		<dc:creator>Maciej Pasternacki</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 08:56:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nablaone.net/blog/?p=215#comment-1105</guid>
		<description>„Dobrowolne ograniczenia umowne mogą też być funkcjonalnym ekwiwalentem praw autorskich (przynajmniej w dziedzinie muzyki i filmu) odkąd istnieją algorytmiczne sposoby na znakowanie czy sygnowanie każdej kopii dzieła. Osoba, która pragnie skonsumować dzieło audio lub wideo po prostu zawiera umowę z producentem/dystrybutorem, w której zobowiązuje się nie rozpowszechniać go dalej pod groźbą kary umownej. Gdy konkretnie oznaczona kopia zostaje wykryta “na swobodzie”, to jej źródło może zostać namierzone i można domagać się zadośćuczynienia od nabywcy podejrzanego o złamanie umowy.”

To akurat jest raczej naciągane – nie jest wielkim problemem zdjąć sygnaturę z kopii dzieła, przez choćby stratne przekodowanie do innego formatu, połączone z np. skadrowaniem obrazu.  Chyba że tym punktem autor broni DRM i podobnych wynalazków, które IMO są jeszcze bardziej szkodliwe niż „własność intelektualna”…</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„Dobrowolne ograniczenia umowne mogą też być funkcjonalnym ekwiwalentem praw autorskich (przynajmniej w dziedzinie muzyki i filmu) odkąd istnieją algorytmiczne sposoby na znakowanie czy sygnowanie każdej kopii dzieła. Osoba, która pragnie skonsumować dzieło audio lub wideo po prostu zawiera umowę z producentem/dystrybutorem, w której zobowiązuje się nie rozpowszechniać go dalej pod groźbą kary umownej. Gdy konkretnie oznaczona kopia zostaje wykryta “na swobodzie”, to jej źródło może zostać namierzone i można domagać się zadośćuczynienia od nabywcy podejrzanego o złamanie umowy.”</p>
<p>To akurat jest raczej naciągane – nie jest wielkim problemem zdjąć sygnaturę z kopii dzieła, przez choćby stratne przekodowanie do innego formatu, połączone z np. skadrowaniem obrazu.  Chyba że tym punktem autor broni DRM i podobnych wynalazków, które IMO są jeszcze bardziej szkodliwe niż „własność intelektualna”…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
