Idealne hobby
Zacząłem szukać sobie hobby. Zajęcie to musi:
- być kreatywne, aby można balansować na krawędzi znudzenia/ekscytacji
- pochłaniać świadomość, aby czas miło mijał,
- mieć dużo stopni swobody działania, aby nie dało się niczego skończyć,
- wspierać konsumeryzm, aby być prospołeczne (płacić VAT i cło),
- być gadżetowe, aby wzbudzać zgorszenie wydanymi kiloPLN’ami,
- być łatwo interpretowane przez ludzi, aby miało pozytywne sprzężenie zwrotne,
- być w miarę unikalne w kręgu znajomych, aby uniknąć konkurencji (na bezrybiu i rak ryba),
Jakby nie patrzeć, najlepszym hobby jest programowanie :-). A co w sytuacji, gdy robi się to za dnia i nie chce się ulec wyjałowieniu? Trzeba przecież stosować trójpolówkę umysłową: praca-hobby-rodzina. Pozostaje nam fotografia (hmmm zdjęcia robi każdy), gra na gitarze (hmmm trzeba umieć), pieczenie chleba (hmmm trzeba mieć cierpliwość). Wymyśliłem więc produkowanie minimalnego techno (ala Tresor). I to bez użycia komputera, aby wzbogacić doświadczenia cielesne.
A oto pierwszy dający sie upublicznić efekt:
Smacznego
so….. well, terrific,
“You should play at public “:)
moge zostać twoim producentem
a tak naprawde podoba mi sie
możesz dać do Di.fm
Podoba mi się metafora z trójpolówką
wychodzi na to, że motocykl też byłby dobrym hobby