biedacms - prymitywny CMS dla każdego
Czasem trzeba mieć możliwość edycji jednej strony HTML. Stawianie jakiegoś Wiki, CMS’a to strzelanie z armaty do muchy. Zrobiłem prymitywnego CMS’a biedacms. U mnie działa
Miłego.
Czasem trzeba mieć możliwość edycji jednej strony HTML. Stawianie jakiegoś Wiki, CMS’a to strzelanie z armaty do muchy. Zrobiłem prymitywnego CMS’a biedacms. U mnie działa
Miłego.
Się dowiedziałem listownie, że mój skuter to samochód :-).
BTW
A strona kumpla o galeriach, jak rok temu nie zawiera zdjęć galerianek, tak nie zawiera. Sie chłopak dziwi czemu ruch mały. Kliknij, aby mu zwiększyć trafik beznamiętny opis Centrum Handlowe Arkadia.
Motto: Shipping is a feature
Po latach technonanizmu językami, frameworkami, enginami, ideami obcymi, zrobiłem coś co działa i spełnia moją potrzebę. Mianowice aplikację nasi-fachowcy.net. Będę w niej gromadzone dane kontaktowe fachowców różnych branż, którzy nie zawiedli. Coś co zastąpi białe listy lekarzy gromadzone w firmach, czy słowne rekomendacje ekip remontowych. Cel jest szczytny!
Na razie zaimplementowana jest podstawowa funkcjonalność. Można dodać, edytować kontakt do fachowca jak i zaprosić znajomego. Publicznego formularza rejestracji nie przewidziałem :-). Na razie problem spamu zostanie odwleczony. Chętnym zaproszenie wyśle po otrzymaniu maila.
Przy okazji powstał µ-framework turbobieda. Nazwa oddaje jego cechy :-).
Przyszła jesień. Wróciłem do jesiennych aktywności. Łóżko, herbata, koc, ksiażka. Wróciłem do odłożonej na “później” książki o typografii Elementarz stylu w typografii pana Robert Bringhursta . Przestać czytać nie mogę. Raczej chłonąć, bo książka jest wybitna pod wieloma względami: treści, języka, składu. Dobra, piękna, prawdziwa.
Cytat z fragmentu o składzie komputerowym:
Ekran naśladuje niebo, nie ziemię. Bombarduje wzrok światłem, zamiast czekać na spojrzenie i odpłacać za nie widokiem. Nie jest jednocześnie spokojny i pełen życia, jak ma to miejsce w przypadku pola pełnego kwiatów, twarzy zamyślonego człowieka , czy też dobrze wykonanej typograficznie strony. Z ekranu czytamy w taki sam sposób, w jaki czytamy z nieba — szybko ogarniając wzrokiem jego połacie, odgadując pogodę ze zmiennych kształtów chmur lub, jak astronomowie, patrząc na powiększone fragmenty, przyglądając się szczegółom. Szukamy w nim raczej wskazówek i objawień niż mądrości. To czyni z niego atrakcyjną przestrzeń do składowania poszatkowanych informacji, takich jak nazwy, daty, sygnatury biblioteczne — ale nie sprawia, że staje się on dobrym miejscem na przemyślany tekst.
Oczy bolą jak patrze jak ten cytat wygląda na blogu.