Elementarz stylu w typografii
Przyszła jesień. Wróciłem do jesiennych aktywności. Łóżko, herbata, koc, ksiażka. Wróciłem do odłożonej na “później” książki o typografii Elementarz stylu w typografii pana Robert Bringhursta . Przestać czytać nie mogę. Raczej chłonąć, bo książka jest wybitna pod wieloma względami: treści, języka, składu. Dobra, piękna, prawdziwa.
Cytat z fragmentu o składzie komputerowym:
Ekran naśladuje niebo, nie ziemię. Bombarduje wzrok światłem, zamiast czekać na spojrzenie i odpłacać za nie widokiem. Nie jest jednocześnie spokojny i pełen życia, jak ma to miejsce w przypadku pola pełnego kwiatów, twarzy zamyślonego człowieka , czy też dobrze wykonanej typograficznie strony. Z ekranu czytamy w taki sam sposób, w jaki czytamy z nieba — szybko ogarniając wzrokiem jego połacie, odgadując pogodę ze zmiennych kształtów chmur lub, jak astronomowie, patrząc na powiększone fragmenty, przyglądając się szczegółom. Szukamy w nim raczej wskazówek i objawień niż mądrości. To czyni z niego atrakcyjną przestrzeń do składowania poszatkowanych informacji, takich jak nazwy, daty, sygnatury biblioteczne — ale nie sprawia, że staje się on dobrym miejscem na przemyślany tekst.
Oczy bolą jak patrze jak ten cytat wygląda na blogu.
czyli e-ink jest jak ziemia i można na nim prezentować przemyślane teksty…
Jest szansa. Oby tylko zaczęli produkować readery dwustronicowe, tak aby sie czytało jak książkę.