W mediach trąbią o miliardowych bailoutach wielkich instytucji finansowych. Wszystko, dzięki cudownemu wynalazkowi papierowego środka płatniczego, zwanego inaczej pieniądzem dekretowym, który to przez semantyczne nadużycie w skrócie nazywany jest pieniądzem.
Na tej oto aukcji sprzedaję marzenie o byciu miliarderem. Kup, nie musisz czekać, aż lokalna waluta osiągnie takie nominały, a słowo miliarder straci na wartości.
Mało pisze na blogu, marudzą znajomi. Dziś serwer zamarudził i padł.
W logach widać, że OOM się obudził i poubijał procesy lighttpd i php-cgi. Co na nic się zdało. Nie szło się zalogować i/lub zrestartować przez xen-console. Na szczęscie na IRCu był członek spółdzielni tech.coop i mi zrestartował metodą siłową. Macie taką szybką reakcje u siebie ? :-).
Serwerek hobbystyczno-domowy, a problemy jak na produkcji pracowej ;-).
BTW. Szukam darmowego monitoringu, coś jak monitis.com, ale z opcją rejestrowania zmian trzewii (pamięć, proc, procesy etc). Zna ktoś? Do obserwacji dostępności HTTP mogę polecić w/w, wykrył dzisiejszą awarię.
Po przeczytaniu wpisu Miasika o zakupie robota za $100 zapragnąłem mieć własnego.
Po 2 miesiącach oczekiwań (poczta + cło + poczta) odebrałem paczkę. Koszty:
$175 za robota + przesyłka na ebay’u,
100PLN cło + podatek,
50PLN trafo 220/110V 100W (w 50W się bezpiecznik się upalił).
W sumie ~500PLN. Wyszło więcej niż zakładałem na początku. Koszt działalności państwa mnie zaskoczył. Jako inż. elektronik powinienem być zadowolony z państwowej ochrony polskiego przemysłu elektronicznego, ale jakoś nie jestem.
Obserwowałem robota w akcji. Trzeba przyznać, że twórcy włożyli pracę w algorytm sprzątania. Ruchy robota wydają się na początku trochę chaotyczne. Nie można zapominać, że ma dość ograniczone możliwości poznania otoczenia. Można powiedzieć, że pracuje w trzech trybach:
kręcenie się po spirali, poszukiwanie krawędzi
ping pong, czyli od ściany do ściany, czyszczenie dużych powierzchni
trzymanie się krawędzi, czyszczenie w rogach i dookoła nóg stołu
Roomba pokonuje progi ok 1cm. Problemem dla niej są dywaniki z frędzlami, dolne rurki suszarki do bielizny, sterty kabli. W sytuacjach krytycznych wyłącza się.
Rzeczy, które mi się nie spodobały:
Konserwacja robota, trzeba co jakiś czas ręcznie czyścić szczotkę. Jest do tego dedykowane narzędzie, połączenie grzebienia z nożem. Jednym słowem amerykańskie good-enough
Chodzi całkiem głośno. Myślałem, że będzie cichszy
Brak możliwości ustawienia czasu sprzątania. Robot sprząta jakiś czas. Ma wbudowaną jakąś heurystykę, dzięki której szacuje wielkość pomieszczenia i co za tym idzie czas sprzątania. Z moich obserwacji wynika, że ten czas mógłby być krótszy.
Chore ceny robotów u krajowego dystrybutora. Nawet nie chcę patrzeć ile kosztuje filtr powietrza, który za jakiś czas będę zmuszony kupić
repo to taki prosty skrypt pozwalający pobierać źródła projektów, bez znajomości VCS’ów, których to one używają. Stosuję go do zautomatyzowanego pobierania źródeł bibliotek Common Lisp’owych (lisp-libs).
Co pewien czas ktoś zadaje mi pytanie, dlaczego ludzie nazywają mnie ‘nabla’ [1]. Skąd ta ksywa i co ona znaczy. Zaczęto się to w akademiku Ustronie na Woli. Gdy podłączyłem komputer do sieci UstroNET, trzeba było nadać mu jakąś nazwę, no i nadałem mu nazwę ‘nabla’. Nie byłem wtedy świadom, że większość ludzi nazywa swoje komputery swoimi własnymi ksywami. Także zaczęto mnie nazywać po nazwie mego komputera :-).
Dlaczego nabla?. Bo łatwo się pisze na klawiaturze, jest łatwe do wymówienia. A znam to słowo z równań Maxwella, które to królowały na studiach w ramach ezoterycznego przedmiotu “Pola i Fale Elektromagnetyczne”.
[1] - Ciekawe w którym wieku i czym było spowodowane przejście ze zwrotu “zwą mnie” na “nazywam się”. Pierwsze ma sens, a drugie nie za bardzo. Nazwa mojej osoby służy innym ludziom do denotacji mnie, a nie mi mnie. Może to kwestia zmiany ważności nazwiska kosztem imienia?
Na mojej aukcji można kupić laptopa ( HP NC6210). Wróciłem do szumiącego, dużego blaszaka, ale za to z wygodną klawiatura i monitorem 19”. Koniec garbienia i tracenia wzroku.
Po przeczytaniu artykułu Write Articles, Not Blog Postings boga od używalności sieci web, pana Nielsena. Zacząłem się zastanawiać, czy moje wpisy są powyżej średniej. Artykułami na pewno nie są.
Może tylko zwiększam, jak to autor ujął, informacyjną polucję?
Ludzie z branży IT wiedzą, że identyfikatory powinny być unikalne. Dobrze jest nawet jak tabele w bazie mają inne przedziały wartości identyfikatorów. O problemie braku unikalności w systemie rejestracji pojazdów CEPIK, przekonał się kolega Adam. Co opisuje na swoim blogasku krupnik.pl.
Dostałem zgłoszenie błędu od użytkownika serwisu tajnymail.com, że nie działa. Fajnie, że ktoś tego używa(ł) :-). Railsy czasem nie działają na dreamhoście za dobrze, więc do błędów aplikacji się przyzwyczaiłem i problem zbyłem, przepraszam. Dziś postanowiłem sprawdzić, co się dzieje. Się okazało, że kolesie z dreamhosta odinstalowali Railsy w wersji 1.1.6, od której to aplikacja była zależna, a z nową wersją 1.2.3 nie chce działać :-(. Ponoć jest możliwość “zamrażania” zestawu zależności, ale nie wiem jak to się robi. Na szczęście to tylko projekt hobby. Strach pomyśleć coby było gdyby to była poważniejsza aplikacja.
śledzić zmiany w zmiany w API użytego, modnego, frameworku i dostosowywać aplikację
Jednym słowem płynąc tam gdzie inni kierują. Albo zainwestować w root-server/vps i użyć własnego frameworku. Najlepiej posiadającego syndrom NIH. Być sobie statkiem, morzem i okrętem :-). No cóż, trzeba będzie chyba zostać członkiem spółdzielni i wynająć tam VPSa.
Dostałem na urodziny ciekawą książkę. Na razie przeczytałem kawałek wstępu. Myślę, że zgłębienie tematyki może drastycznie zmienić podejście do rzeczywistości
Pierwszy rozdział dostępny po kliknięciu w obrazek.
Mam słabość do japońskiej estetyki. Nie rozumiem tego. Po prostu mi się podoba. Po przestudiowaniu albumu artysty Hokusai postanowiłem poszukać słów, pojęć, teorii, by wzbogacić swój język w tej materii. Znalazłem nazwę. To Wabi Sabi. Estetyka, w której piękne jest to co przemijające, niedokończone, znikome, naturalne.
Najciekawsze jest to, że idea wiki oraz cały ruch agile są przesiąknięte tą estetyką. Patrz tu, tu i w końcu na c2.com.
Być może aby być zgodnym z paradygmatem “agile” trzeba zmienić swoje poczucie piękna. Z trwałego, niezmiennego greckiego idealizmu na wabi-sabi. Być może trzeba będzie porzucić cel tworzenia skończonego dzieła. Być może ten grecki idealizm ma zastosowanie przy tworzeniu mostów, domów, książek. Dzieł inżynierii 1.0. Być może to patrząc kryteriami Wabi-Sabi trzeba poszukiwać piękna tworzonych programów, które to nigdy nie pozostają niezmienne, dokończone. Być może jest to estetyka informatyki 2.0. A być może jestem kolejnym programatorem poszukujących filozoficznych przesłanek do swego wrodzonego lenistwa :-).